Category Archives: cienie i blaski rozwoju

czyli słów parę o jego różnych obliczach

Desperacja + Nowy Rok = …

by

Są takie dni, w których aż chce się żyć. Bardziej niż zwykle.
Ale są też takie w których nic się nie chce!
I nie mówię tu o niechęci do sprzątania czy porannego wstawania do pracy.
Mam na myśli chwile, w których problemów, które na Ciebie spadły jest tak wiele, że trudno złapać oddech.

 

Miałam kilka takich chwil w swoim życiu i dzięki nim dostrzegłam, że to desperacja jest moim najsilnijszym motywatorem. Uciekam od braku szczęścia i nadziei. Uciekam, gdy jestem przekonana, że może być dobrze, że jestem warta…

 

Od pewnego czasu było mi coraz trudniej, a w ciągu kilku ostatnich miesięcy zostałam wręcz zasypana „wyzwaniami”, którym trzeba było stawić czoła. Krok po kroku skończyło się stare życie, więc, pomimo strachu przed skokiem w nieznane, rozpoczynam nowe.

 

Tak się akurat złożyło, że mój koniec i początek zbiegł się w czasie z przełomem roku. I dobrze, bo, możesz wierzyć lub nie, podświadomie przywiązujemy wagę do „magicznych” dat.

 

Mam więc postanowienie noworocznenapisać siebie od nowa.
Dla siebie!

 

I jeszcze dwie sprawy:

  1. Fajnie mieć prawdziwych przyjaciół 🙂 Dziękuję za to, że jesteście w moim świecie. Jesteście bezcenni. Wasze smsy i rozmowy z Wami również. Dziękuję 🙂
  2. Mój wpis bierze udział w grudniowej edycji Karnawału Blogowego Kobiet, którą mam przyjemność prowadzić razem z Grażyną w ramach naszego Kompasu Marzeń.

I że Cię nie opuszczę, aż do śmierci…

by

Nie wiem, kto to wymyślił, ale na pewno nie ja 😉

 

Ostatnio zauważam przemijanie we wszystkich aspektach życia.

Ludzie, których kochamy, przyjaciele i znajomi dani są nam na pewien czas. Dłuższy lub krótszy, ale jednak ograniczony. Przychodzą i odchodzą.

 

Dojrzałam do tego, by zauważyć, że także moje nawyki, przekonania, zainteresowania czy upodobania przemijają.

Kiedyś zachowywałam się tak, a teraz – zupełnie inaczej. Wybieram zupełnie inne miejsca do mieszkania, przyciągają mnie ubrania w innym stylu i kolorach niż kiedyś, uprawiam inne hobby, mam inne marzenia…

Wszystko się zmienia. Ja się zmieniam.

I dobrze, bo mam okazję przetestować spory kawał świata 🙂

 

Z drugiej strony patrząc zauważam, że idę w stronę siebie, bo dawno temu w odległej galaktyce widziałam świat podobnie, jak to się dzieje teraz. I czuję się, jakbym wracała do domu.

 

źródło zdjęcia

Jestem…

by

Kiedyś wiedziałam, kim jestem, jaka jestem…

Wiedziałam, w czym jestem dobra, a w czym nie.
Znałam cechy mojej osobowości i wykorzystywałam je, by tworzyć swoją przyszłość.

 

A potem zobaczyłam inny świat – świat, w którym wszystko, co do tej pory istniało było niczym więcej niż tylko przekonaniem.

 

To był koniec.
A jak wiadomo każdy koniec jest jednocześnie początkiem.

Więc teraz żyję inaczej.

 

Odrzuciłam wszystko, co do tej pory o sobie myślałam i nie jestem już punktualna, obowiązkowa czy jakakolwiek inna.

 

Teraz się uczę. Sprawdzam. Testuję.
Każdą opcję.

 

Wiem już, jak to jest być roztrzepaną bałaganiarą, wiem też jak się czuje poukładana perfekcjonistka. Wiem, jak to jest panować nad każdą złotówką i wiem, jakie to uczucie nie wiedzieć, ile ma się pieniędzy i ile się ich wydaje. Wiem, jak wygląda życie pełne marzeń i planów. Ale wiem również, jak to jest nie mieć pojęcia, co będzie dalej.

 

Teraz mogę wybrać, kim chcę być.

 

Stanęłam niedawno przed zadaniem – miałam uzupełnić zdanie: „Jestem…”

Odpowiedziałam: „Tak”.

🙂

 

źródło zdjęcia

Marzymy…

by

Marzymy od samego początku, od kiedy pamiętamy.

W końcu dzieciom przychodzi to łatwo.

A później… różnie bywa.

 

Marzymy lub przestajemy marzyć. Realizujemy swoje marzenia lub staramy się uszczęśliwić wszystkich dookoła.

Jeśli chcecie wiedzieć, jak z ogromu planów wyłuskać te, które są naprawdę nasze,
polecam wpis Justyny 🙂

 

 

Możecie teraz wziąć powyższy przepis (lub inny, najwłaściwszy dla siebie) i wyruszyć w drogę po swoje marzenia. Tak jak Grażyna. I choć tęsknię za nią, wiem, że wróci będąc bardziej sobą 🙂

 

Czasami podczas takiej podróży znajdujemy tylko jedno, jedyne, najważniejsze marzenie. Szczere i głębokie.

Bardzo szczere i głębokie przemyślenia znalazłam u Izy.

Dzięki Iza 🙂 Super wpis.

 

Innym razem mamy pełną głowę marzeń, tak, jak Anna, której wpisy znajdziecie tutaj i tu.

 

Czy w dorosłym życiu każdy potrafi marzyć? Odpowiedź znajdziecie u Martyny.

 

A jakie są nasze marzenia? Naprawdę różne.

Czasami marzymy o rzeczach małych, zupełnie zwykłych (dla innych ludzi), innym razem to, co gra nam w sercu jest czymś wielkim (jak książka Ani. Aniu! Gratuluję 🙂 )

Marzymy, podobnie jak Alicja, o byciu zadbaną kobietą.

Marzymy o tym, by nasza praca była łatwiejsza (ciekawy punkt widzenia znajdziecie we wpisie Justyny).

Marzymy, tak jak Joasia, o tym, by w końcu nic nie musieć.

 

Nasze marzenia dotykają wielu spraw: szczęścia i wiary, ale również ryzyka…
Zresztą więcej o tym przeczytacie we wpisie Basi.

 

Czasem nasze marzenia układamy w różne kategorie (tak jak u Joasi, Alexy,  czy Pauliny). Co z tego wynika? Poczytajcie same.

 

Bo nawet, gdy wystarcza nam to, że mamy piękne wizje, chcemy też, by niektóre z nich stały się realne.

Czy wiecie, co jest potrzebne, by marzenia zmieniać w rzeczywistość?
Odpowiedź znajdziecie tutaj!

 

 

Cieszę się, że prowadzona przeze mnie 4 edycja Karnawału Blogowego Kobiet cieszyła się tak dużym zainteresowaniem, bo to oznacza, że marzymy i będziemy marzyły.

Bo marzenia dają nam nadzieję na lepsze życie.

Nadzieję przez duże N.

 

źródło zdjęcia

Świat bez przekonań

by

Już w pierwszym dniu po publikacji wpisu o moim wyzbywaniu się przekonań usłyszałam dwa zatroskane o mnie głosy. Jeden pytał, czy potrzebuję pomocy, a drugi mówiący o tym, że bez przekonań nie ma życia, bo nie ma zasad, do których możesz się odwołać, więc jest chaos.

 

Nie czuję, że potrzebuję pomocy.
Nie czuję, żebym żyła w chaosie.
Wręcz przeciwnie – czuję się raczej jakbym była w dużej przestrzeni, gdzie mogę się obrócić, porozglądać…

 

Miło tu, więc testuję…

 

źródło zdjęcia

Wystarczy wiedzieć, czego się chce i…

by

do dzieła!

 

A potem okazuje się, że nie jest tak łatwo.

 

Znów naprzeciw mnie stanęły moje przekonania. Co gorsza tym razem były to te, które wcześniej traktowałam jako swoich sprzymierzeńców.  Na przykład to, że na spełnienie marzeń trzeba trochę poczekać. Że muszę coś robić, i to nie byle co, ale to konkretne „coś”. Że powinnam mieć pewne cechy i umiejętności…

 

Dotknęłam swoich przekonań na temat tego, jak działa świat i okazało się, że zwątpiłam.

 

Zwątpiłam w każde moje przekonanie. Zwątpiłam w autorytety, które mi te przekonania wtłoczyły. No i niby na jakiej podstawie ich słowo stało się dla mnie tak ważne?

 

Czy jest coś, co możnaby uznać za  prawdę?

Obiektywnie…

 

źródło zdjęcia

 

Niezbędnik marzyciela

by

Marzy chyba każdy z nas. Tyle tylko, że część pragnie dalekich podróży, wolności finansowej czy spokoju ducha, podczas gdy inni pragną tylko „rzucić robotę” lub „zrewanżować się” innym za zdobyte doświadczenia.

 

Czasami nasze marzenia się spełniają, innym razem nie. Czasami jesteśmy przekonane, że nie możemy sobie pozwolić na spełnienie danego marzenia, bo…

… brakuje nam pieniędzy, wytrwałości, czasu, wsparcia bliskich, właściwych przekonań…

 

Lista wymówek może być imponująca lub składać się wyłącznie z jednej pozycji.

 

A może po prostu brakuje nam tylko odwagi?
Odwagi, by iść swoją drogą. Mimo wszystko.

 

Można nie mieć nic, oprócz NIEJ.

Tak myślę, bo ja nie miałam.

 

źródło zdjęcia

Ten wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet, jeśli Ty też chcesz wziąć w nim udział, możesz skopiować poniższą formułę:

Ten wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Tematem #4 edycji, zaproponowanym przez Agnieszkę Grześków (http://AgnieszkaGrzeskow.pl/) są Marzenia. Więcej o tej edycji Karnawału znajdziesz tutaj.

Marzenia – instrukcja obsługi

by

Czego pragną kobiety?

Miłości? Zgrabnego ciała? Nowych ciuchów? Pięknych butów? Zarabiania na pasji? Podróżowania? Spełnienia w roli matki, żony i kochanki? Dobrych relacji lub może po prostu świętego spokoju?

Co jest w naszym życiu ważne?
O czym, my kobiety, marzymy?

Choć zdaje się, że równie istotne jest:

Co i jak robić,
by marzenia stały się rzeczywistością?

Jak marzyć, by zmieniać świat?

Masz jakiś pomysł?

Jeśli tak, zapraszam Cię do wzięcia udziału w 4 edycji Karnawału Blogowego Kobiet.

Napisz, czego pragniesz od życia. Co daje Ci siłę do tego, by marzyć i by te marzenia realizować?

We wpisie umieść informację:

Ten wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Tematem #4 edycji, zaproponowanym przez Agnieszkę Grześków (http://AgnieszkaGrzeskow.pl/) są Marzenia. Więcej o tej edycji Karnawału znajdziesz tutaj.

Termin trwania #4 (wymarzonej) edycji Karnawału:
5. czerwca 2015r. – 25. czerwca 2015r.

Piszę, bo…

by

Jest wiele powodów, dla których ludzie piszą.

Jedni robią to, ponieważ chcą pokazać innym swój punkt widzenia. Drudzy znajdują w pisaniu sposób na ułożenie swoich myśli lub wyrzucenie ich ze swojego wnętrza. Znajdzie się pewnie też grupa takich, którzy na pisaniu chcą po prostu zarabiać.

 

Ja piszę głównie dla siebie (nawet blog i książka powstały z myślą o kobietach takich, jak ja). Dzięki pisaniu jestem ze sobą w stałym kontakcie i wiem, co u mnie słychać. Pisanie daje mi szczęście. I właśnie dlatego

dawno temu, w odległej krainie
obiecałam sobie, że będę pisać.

 

Tyle tylko, że, pewnie jak każdy, kto regularnie chwyta za kartkę i długopis (albo klawiaturę), napotykam czasami trudności. Są takie chwile, gdy w głowie rozbrzmiewa tylko pustka. Bywa, że litery nie mają ochoty współpracować. Zdarza się nawet, że jednym pociągnięciem ręki skreślam wszystko, nad czym wcześniej pracowałam.

 

Co wtedy? Jak się zmotywować? Skąd brać pomysły i rozwiązania?

Co pomaga w pisaniu?

Mnóstwo świetnych pomysłów można znaleźć w 3 edycji Karnawału Blogowego Kobiet.  Ja mam swój sprawdzony sposób:

szacunek do siebie.

 

Piszę, bo wiem, po co to robię. Nawet wtedy (a może: przede wszystkim wtedy), kiedy jest trudno.

Uczę się szanować siebie, swoje przeszłe wybory i obecne marzenia.
Piszę, by dotrzymać danego sobie słowa. Piszę, by móc na sobie polegać i osiągnąć (po przetrwaniu chwili trudności) moje własne szczęście.
Szanuję siebie i piszę… a z czasem zauważam, że litery również zaczynają mnie szanować.

 

Mój wpis bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet. Tematem #3 Edycji , który został zaproponowany przez Anię Piwowowarską ze strony Autentyczny Copywriting jest: Co pomaga mi w pisaniu? 

 

A już za tydzień rozpocznie się #4 Edycja Karnawału, której tematem przewodnim będą Marzenia.
Jako organizatorka Wymarzonej Edycji Karnawału zachęcam, abyś również Ty wzięła w niej udział 🙂
Nadszedł czas, aby nasze marzenia, cele i plany stały się rzeczywistością.

Już dziś pomyśl o swoich sposobach na osiąganie celów,
następnie zatemperuj ołówek i…
zapraszam za tydzień 🙂

 

źródło zdjęcia