Zaczyna się niewinnie – pozytywne myślenie, książki, szkolenia…

Z czasem rozwój osobisty przeradza się w nawyk (żeby nie powiedzieć nałóg), aż wreszcie dochodzisz do miejsca, z którego nie ma już odwrotu.

Zauważasz, że Twoje życie, nawet gdybyś chciał, nigdy nie wróci na stare tory. Wiesz, że zaszedłeś już za daleko, by móc patrzeć na świat tak, jak kiedyś.

 

Ale cóż to? Zamiast upragnionego edenu okazuje się, że dostałeś jeszcze jedną lekcję – trudniejszą i bardziej wymagającą…

Okazuje się bowiem, że decydując się na rozwój osobisty wziąłeś na siebie ogromną odpowiedzialność, by iść w swoją stronę, nawet, gdy rozwoju osobistego masz już po prostu dosyć…